Płk rez. prof. WB AON Józef Marczak – Pod względem lekkomyślności państwowej jesteśmy ewenementem na skalę światową.

Chcesz pokoju, szykuj wojnę.
Masowo powstają stowarzyszenia, które same prowadzą szkolenia wojskowe. Ludzie identyfikują się z ojcowizną, chcą bronić swoich znajomych czy wspierać ich w sytuacji kryzysowej.”

Płk rez. dr hab. Józef Marczak (ur. 1944, Dęblin) prof. Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego AON powiedział w wywiadzie dla gazety „Rzeczpospolita”, że Polska nie byłaby w stanie się obronić w razie ataku na nasze granice. „Naszej armii do skutecznej obrony brakuje powszechności. Brakuje armii gotowej do obrony ojcowizny w czasie pokoju, kryzysu i wojny – której pierwowzorem była Armia Krajowa. Nasza armia oparta jest tylko na miniaturowych wojskach operacyjnych opartych na służbie zawodowej. Nie jest zdolna do odstraszania, obrony, a nawet ochrony niektórych obiektów”. I dodał: „Trzeba rozbudowywać zdolności obronne armii, modernizować ją, wzmacniać jej siłę. Każda złotówka wydana dzisiaj na wojsko to kolejny dzień pokoju w przyszłości, zgodnie z regułą: si vis pacem, para bellum (chcesz pokoju, szykuj wojnę)”.

„W Polsce istnieją Narodowe Siły Rezerwowe, które miały pełnić funkcję wojsk obrony terytorialnej. Niestety nie wywiązały się z tej roli, dlatego trwa ich modernizacja. Dlaczego? „Koncepcja odtworzenia wojsk obrony terytorialnej (OT) powstała w latach 90. Pod koniec lat 90. sformowano szereg brygad Obrony Terytorialnej. Projekt ten został jednak zatrzymany i zniweczony w 2007 r. Ówczesny minister obrony (tj. Bogdan Klich – red.) założył, że Polsce nic nie zagraża. Uznał, że wystarczy tylko uzawodowienie armii i ograniczony do minimum system szkolenia wojskowego rezerwistów. Pod względem lekkomyślności państwowej jesteśmy ewenementem na skalę światową”.

Według pułkownika, profesora Marczaka, państwo ograniczyło szkolenia rezerwistów, które w latach 2007-2011 praktycznie ono się nie odbywało. Z tego powodu, młodzi obywatele sami się organizują i angażują w działalność w
organizacjach paramilitarnych: „masowo powstają stowarzyszenia, które same prowadzą szkolenia wojskowe.Mamy kilka tysięcy osób w organizacjach strzelca, kilkadziesiąt tysięcy harcerzy, Legię Akademicką, która organizuje podstawowe szkolenie. W 220 szkołach ponadgimnazjalnych, w tzw. klasach mundurowych, jest 20 tys. uczniów”.

„Płk. Prof. Marczak widzi nadzieję, na odbudowę NSR. Jest nim powołanie Armii Krajowej:” Powinniśmy odbudowywać Armię Krajową. Notabene przedstawiciele Światowego Związku Żołnierzy AK w 2000 r. w liście przesłanym do ówczesnego ministra obrony Bronisława Komorowskiego napisali: „wyrażamy przekonanie, że wielkie doświadczenie organizacyjne, bojowe i wychowawcze Armii Krajowej oraz wielki jej prestiż wśród naszego społeczeństwa mogą i powinny być przeniesione i wykorzystane w tworzeniu systemu Obrony Terytorialnej”. Jednostki te powinny być budowane w oparciu o lokalną tradycję i historię, niech nawiązują też do Batalionów Chłopskich czy Narodowych Sił Zbrojnych. Ten czynnik budowy tożsamości ma duże znaczenie w wojsku. Bo ludzie chcą się identyfikować z państwem, swoją miejscowością i konkretną lokalną tradycją”. Nowa formacja, trzeba przyznać bardzo wartościowa, miałaby być oparta na Wojskowych Komendach Uzupełnień. I jak dodaje profesor „powiat powinien być pierwszym szczeblem organizacji wojskowej – tak było w Polsce kilkaset lat temu, i tak jest zbudowana np.
struktura przestrzenna amerykańskiej Gwardii Narodowej. Lokalne oddziały usytuowane są w hrabstwach. Z badań wynika, że ludzie identyfikują się z ojcowizną, chcą bronić swoich znajomych czy wspierać ich w sytuacji kryzysowej”.

Andrzej Gajcy, 14.04.2016, Rzeczpospolita (rp.pl)

* Płk rez. dr hab. Józef Marczak, prof. Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego AON (ur. 1944, Dęblin) – w 1964 r. ukończył Oficerską Szkołę Wojsk Inżynieryjnych we Wrocławiu i do 1970 r. służył w 7. pułku pontonowym w Dęblinie (w tym 3 lata jako dowódca grupy rozminowania). W 1973 r. ukończenie Akademii Sztabu Generalnego WP i służba na stanowisku wykładowcy w WSOWInż. a następnie w ASG WP (od st. asystenta do docenta – kierownika zakładu). W latach 1991 – 2004 zajmował stanowisko szefa Katedry Obrony Terytorialnej i Cywilnej w Akademii Obrony Narodowej. Od 2004 r. pracuje na stanowisku profesora AON w Katedrze Strategii Wydziału Strategiczno – Obronnego a obecnie Wydziału Bezpieczeństwa Narodowego. W działalności naukowej i dydaktycznej prof. J. Marczak specjalizuje się w dziedzinach: strategii – wojskowej, obrony narodowej i bezpieczeństwa narodowego, Obrony Terytorialnej, działań nieregularnych, historii wojskowości oraz walki minowej. Działa w Stowarzyszeniu Ruch Wspólnot Obronnych oraz wspiera Związek Strzelecki „Strzelec” Organizację Społeczno – Wychowawczą i inne organizacje strzeleckie (w 2009 r. w AON utworzono pierwszą studencką jednostkę ZS „Strzelec” OSW).

Autor m.in.:
2006 – Bezpieczeństwo narodowe Polski w XXI w.
2003 – Obrona Narodowa w tworzeniu bezpieczeństwa II RP. Podręcznik dla studentek i studentów.
1999 – Obrona Terytorialna Polski na progu XXI w.
1995 – Obrona militarna Polski przełomu XX/XXI w.

Kontakt z płk rez. dr hab., prof. WB AON Józefem Marczakiem: e-mail: j.marczak@aon.edu.pl, tel. kom. 503 126 242, tel. służb. 22 6814 648

Premier Beata Szydło nt. rezolucji Parlamentu Europejskiego dot. Polski

Fot. materiały prasowe.

Premier Beata Szydło w mocnych słowach skomentowała rezolucję Parlamentu Europejskiego dot. Polski. „– To rezolucja przeciwko polskiemu państwu. Wszyscy polscy politycy, którzy podnieśli rękę za przyjęciem rezolucji, powinni usiąść w zaciszu swoich brukselskich gabinetów i zastanowić się, czy taką decyzję powinien podejmować polski polityk. Czy którykolwiek z nich stanął w obronie polskiego państwa? (…)

Odczytuję rezolucję tylko i wyłącznie w kategoriach politycznych. Sam parlament w dzisiejszej rezolucji nie odniósł się tak naprawdę do pełni sprawy. Nie pokazał, że przyczyny zmian w TK leżą w 2015 roku, kiedy rządziła PO.(…) UE, która przeżywa poważne kryzysy „powinna je rozwiązywać, a nie mieszać się w walki polityczne i stosować nierówną miarę dla wszystkich.”(…)

Demokracja w Polsce nie jest zagrożona – nie są łamane prawa człowieka, ani wolność słowa. Zachęcam polityków opozycji do opamiętania się i podjęcia dialogu. Usiądźmy razem do stołu, bo to jest Polsce potrzebne.” – powiedziała premier Beata Szydło, gość programu „Dziś wieczorem” w TVP Info (13.04.2016).

Premier Beata Szydło o planach w wywiadzie dla Gazeta Polska.

Fot. materiały prasowe.

„Na co poszły w ostatnich latach unijne pieniądze w Polsce? Gdy jeżdżę po kraju, widzę, że rewitalizacja małych miasteczek polega na tym, iż w każdym z nich jest wybetonowany rynek z fontanną na środku. A na tym rynku same banki i nic więcej. Dlatego chcemy wprowadzić podatek od hipermarketów, żeby dać oddech tym małym handlowcom, szansę na równe
konkurowanie.
Oni sami mówią nam: my nie chcemy żadnych przywilejów, my chcemy tylko równej konkurencji.(…)
Byliśmy wiele razy w miasteczkach, w których w południe na ulicach jest pusto, ale nie dlatego, że wszyscy mieszkańcy są w pracy, lecz dlatego, że wyemigrowali w jej poszukiwaniu. Na spotkania przychodzili ludzie w bardzo zaawansowanym wieku i mówili: „Młodych stąd tu nie ma”. To efekt tzw. modelu polaryzacyjno-dyfuzyjnego, jaki przyjęła Platforma. Modelu, w którym środki i inwestycje są kierowane głównie do bogatych ośrodków.

My chcemy modelu zrównoważonego rozwoju, w którym wszyscy powinni mieć jednakowe szanse. Jeśli w takich miejscowościach nie będzie pracy, nie będzie ważnych instytucji, nie będzie jak tam dojechać, to ludzie po prostu będą wyjeżdżać. Dlatego opracowaliśmy Narodowy Program Zatrudnienia, skierowany właśnie do mieszkańców niewielkich miejscowości. Chodzi o to, by lokalne władze samorządowe i przedsiębiorcy dostali instrument do tworzenia miejsc pracy dla młodych ludzi. A także by mogły powstawać tam inicjatywy i projekty gwarantowane przez państwo, na które pójdą pieniądze unijne. Trzeba wykorzystać lokalne inicjatywy, pomysły. U mnie w okręgu, pod Oświęcimiem, jest miejscowość Zator, która słynie z doliny karpia. Burmistrzowi Zbigniewowi Biernatowi udało się tam stworzyć strefę inwestycyjną. Było tam ogromne bezrobocie. Ale powstały też różne parki rozrywki, ludzie się tam zjeżdżają i zaczyna to powoli się kręcić.
Trzeba dać mieszkańcom możliwości, środki, narzędzia, nie dobijać ich podatkami.”

(…) Młodzi ludzie, którzy wyjeżdżali, poznawali państwa Unii Europejskiej, są więc bardzo wymagający. Ale jednocześnie mieli okazję obserwować, czym skończyło się kompletne odejście od zasad i wartości w innych krajach. Przede wszystkim muszą tu mieć pracę, perspektywę założenia rodziny. Dlatego tak zależy nam, żeby wprowadzić w życie program „Rodzina 500+”. Przygotowaliśmy Narodowy Program Zatrudnienia zwiększający ich szanse na znalezienie pracy, a więc na stabilizację.

Gdy chodzi o tych zaangażowanych w sprawy patriotyczne, zrobimy wszystko, by to oni narzucali trendy zmian, byli w awangardzie polskiej kultury i sztuki. To, co dzieje się w kinie, w teatrze, powinno dziać się właśnie w tej atmosferze. Prezydent Andrzej Duda zadeklarował też,że powstanie forum młodzieżowe, które będzie działać w tych sprawach (…) Młodym rodzinom pomóc ma wspomniany już program „Rodzina 500+”. Mamy też dwa poważne programy mieszkaniowe, ułatwiające zakup mieszkania przez młodych. Kolejnym elementem w tej układance jest Narodowy Program Zatrudnienia. Następnym – CIT 15 procent dla małych przedsiębiorców. Chcemy wprowadzić takie ułatwienia w zakładaniu firm, które są w Wielkiej Brytanii. Te pomysły zebrane razem mogą być poważną zachętą dla młodych, by zostać w kraju (…) dzieci obowiązkowo będą szły do szkoły od 7. roku życia. Dajemy rodzicom prawo do wysłania do szkoły dziecka w wieku 6 lat, ale to będzie decyzja rodziców. Mamy już gotowy projekt w tej sprawie i będzie on wcielany w życie jako jeden z pierwszych. Chcemy też likwidacji gimnazjów i powrotu do ośmioletniej szkoły podstawowej oraz czteroletniego liceum. Stawiamy także na szkolnictwo zawodowe.” – powiedziała premier Beata Szydło.

Autor: Piotr Lisiewicz, „Gazeta Polska” (gpcodziennie.pl)

„Chcesz zabrać głos w ważnej sprawie? Chcesz podzielić się z Gazeta Polska swoją opinią, swoim zdaniem? Wyślij darmowy SMS o treści GPC na 8068 (0 PLN). Wasz głos jest dla cenny. Regulamin na www.gpcodziennie.pl/SMS”

Nowe przepisy dot. czasu służby żołnierzy wprowadzone przez minister obrony Ursulę von der Leyen

Fot. German Defense Minister Ursula von der Leyen speaks to the media about Germany’s pending anti-terror commitment in Syria on December 3, 2015 in Berlin, Germany.

Niemieckie siły zbrojne muszą ograniczyć czas przeznaczony na prowadzenie ćwiczeń i szkoleń – zgodnie z wymogami NATO – z uwagi na nowe przepisy dot. czasu służby żołnierzy, wprowadzone przez minister obrony Ursulę von der Leyen.

Według dziennika The Telegrach przepisy doprowadziły do przerwania przez Niemców udziału w dużych, wielonarodowych ćwiczeniach w Norwegii, pod kryptonimem Cold Response. Wdrożenie regulacji czasu służby żołnierzy przez szefową resortu obrony Niemiec Ursulę von der Leyen, skutkuje także w codziennym szkoleniu żołnierzy, utrudniając prowadzenie kilkudniowych, czy kilkunastogodzinnych, ćwiczeń z wykorzystaniem infrastruktury, jak poligony, a to wpływa na stopniu gotowości bojowej Bundeswehry. Przepisy dot. Czasu służby zostały wprowadzone prawnie celem zwiększenia atrakcyjności służby w SZ Niemiec. I Niemieccy żołnierze mają wg. przepisów odbywać służbę w ciągu 41 godzin w tygodniu. Nowe przepisy są krytykowane, ponieważ nawet „rutynowe” szkolenie żołnierzy z wykorzystaniem infrastruktury jednostki może trwać kilka dni w tygodniu w sposób ciągły.

Nowe regulacje nie obejmują pięciu przypadków:
1. udziału w misjach zagranicznych, bądź tzw. „działań równoważnych operacjom”, czyli dyżurów bojowych w Siłach Odpowiedzi NATO
2. wsparcia służb państwowych w trakcie akcji ratunkowych
3. wielodniowych rejsów jednostek marynarki wojennej
4.zbiórek i alarmów oraz szkoleń żołnierzy w wypadku przygotowania do wykonywania misji zagranicznych, prowadzenia działań równoważnych oraz akcji ratunkowych
5. ćwiczeń i szkoleń, w ramach których mają być symulowane warunki prowadzonych działań zagranicznych

Ursula Gertrud von der Leyen (ur. 8.10.1958 w Brukseli) –niemiecka polityk Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU). Od 17.12.2013 jest pierwszą kobietą w historii Niemiec na stanowisku ministra do spraw obrony narodowej, wcześniej w 2005 minister do spraw rodziny, osób starszych, kobiet i młodzieży Niemiec, a następnie od 2005 do 2013 minister pracy i spraw socjalnych.
Studiowała ekonomię na Uniwersytecie w Getyndze, na Uniwersytecie w Münster(WWU) oraz w London School of Economics (bez uzyskania dyplomu), a następnie podjęła studia medyczne na MHH (Medizinische Hochschule Hannover), które ukończyła w 1987 r. Ursula von der Leyen jest córką Ernsta Albrechta, byłego premiera Dolnej Saksonii. Jej mężem jest Heiko von der Leyen, profesor nauk medycznych, wywodzący się z niemieckiej rodziny arystokratycznej. Mają wspólnie siedmioro dzieci: Davida (ur. 1987), Sophie (ur. 1989), Marię Donatę (ur. 1992), bliźnięta: Victorię i Johannę (ur. 1994), Egmonta (ur. 1998) i Gracie (ur. 1999)

źródło: Deference24.pl, Wikipedia i in.
oprac. Halina Kustosz

Udział Polski w NATO – korzyści i inicjatywy

Przystąpienie Polski do NATO – korzyści. Członkostwo Polski w najpotężniejszym sojuszu wojskowym na świecie dało Polsce nie tylko gwarancje bezpieczeństwa w postaci art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, ale doprowadziło również do wzrostu pozycji i znaczenia Polski na arenie międzynarodowej. Przystąpienie Polski do NATO spowodowało konieczność dostosowania Sił Zbrojnych RP do standardów NATO. Znacząco przyśpieszyło to proces ich transformacji (wprowadzenie cywilnej kontroli nad armią, zapoczątkowanie reformy struktury organizacyjnej i modernizacji technicznej, profesjonalizacja).

Polska – beneficjentem programu NSIP.
W latach 1999-2013 wkład Polski do budżetu tego programu wyniósł około 900 mln zł, z kolei środki z budżetu NSIP zainwestowane w naszym kraju w ciągu 15 lat członkostwa w Sojuszu wyniosły około 1,4 mld zł. W Polsce z budżetu NSIP realizowana była m.in. modernizacja lotnisk, składów paliwowych i baz morskich, budowa stanowiska dowodzenia systemem obrony powietrznej, budowa systemu rozpoznania radiolokacyjnego dalekiego zasięgu, przygotowanie systemu łączności dla Marynarki Wojennej.

Polska w misjach i operacjach sojuszniczych NATO.
Począwszy od 1996 r., najpierw jako partner a od 1999 r. pełnoprawny członek NATO, Polska wzięła udział w 13 misjach i operacjach sojuszniczych. Dzięki udziałowi w operacjach NATO zwiększyliśmy nasze zdolności współdziałania z sojusznikami w zróżnicowanych warunkach, również bojowych, zarówno na szczeblu taktycznym jak i operacyjnym. Podczas operacji NATO nasi żołnierze i oficerowie służyli i nadal służą w sojuszniczych i wielonarodowych strukturach dowodzenia.

Struktury NATO w RP
Na terytorium RP funkcjonują cztery struktury międzynarodowe związane z Sojuszem Północnoatlantyckim:
1. Szczecin – Wielonarodowy Korpus Północ-Wschód (MNC NE, 1998)
2. Bydgoszcz – Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO (JFTC, 2004)
3. Bydgoszcz- Dowództwo 3 Batalionu Łączności NATO (3 NSB, 2010)
4. Bydgoszcz- entrum Eksperckie Policji Wojskowej NATO (MP COE, 2013)

Inicjatywy
Sojusznicza Inicjatywa Sił Połączonych (CFI, luty 2012) – celem jest utrzymanie i rozwój interoperacyjności sił sojuszniczych, po zakończeniu operacji ISAF w 2014 r. Z punktu widzenia interesów Polski najistotniejsze są plany dot. zwiększenia liczby ćwiczeń sojuszniczych, takich jak (dot. ćwiczeń na terenie Polski):
1. Strong Resolve 2002 – z Norwegią (marzec 2002)
2. Steadfast Jazz 2013 – z Łotwą i Litwą (listopad 2013).

Siły Odpowiedzi NATO (NATO Response Force, NRF), powołane podczas szczytu NATO w Pradze w listopadzie 2002) – siły szybkiego reagowania, przygotowane do użycia zarówno w przypadku uruchomienia art. 5 (jako siły przygotowujące wejście sił głównych), jak i w innych typach operacji sojuszniczych (misje reagowania kryzysowego, demonstracja siły, utrzymanie embarga, ochrona infrastruktury krytycznej). W praktyce Siły Odpowiedzi NATO były dotychczas wykorzystywane jedynie w działaniach o charakterze humanitarnym, np. usuwanie skutków huraganu Katrina w USA w 2005 r. oraz powodzi w Pakistanie w 2006 r.

Smart Defence – Sojusznicza inicjatywa Smart Defence (SD, luty 2011) – celem jest realizacja wybranych projektów rozwoju zdolności wojskowych w gronie kilku państw zainteresowanych danym tematem, a nie w gronie wszystkich sojuszników NATO.

Sojuszniczy System Obserwacji Obiektów Naziemnych z Powietrza (AGS) – podstawą systemu jest kilka bezzałogowych statków powietrznych, które wzmocnią zdolności Sojuszu w zakresie zobrazowania w czasie rzeczywistym sytuacji operacyjnej na lądzie i akwenach morskich.

Sojuszniczy system obrony przeciwrakietowej (Missile Defence, MD) – od 2002r. prowadzone sa prace nad tą inicjatywą.

Źródło: oprac. na podstawie materiałów z MON.gov.pl

Wzrost znaczenia zarządzania informacją w SZ NATO

Dawniej na stanowiska szefów największych regionalnych dowództw sił powietrznych Stanów Zjednoczonych nominowano pilotów. Jednak obecnie zmienił się charakter zagrożeń. Następuje wzrost znaczenia zarządzania informacją na współczesnym polu walki oraz stopniowe rozszerzenie zakresu współdziałania systemów lotniczych, kosmicznych i działających w cyberprzestrzeni.

Generał porucznik Lori J. Robinson jest dowódcą sił powietrznych Stanów Zjednoczonych w rejonie Pacyfiku. Jest pierwszą kobietą, sprawującą podobne stanowisko w jednostkach bojowych USAF. Wczesniej Generał Robinson była zastępcą dowódcy Air Combat Command i pełniła służbę w bazie Langley w stanie Virginia. Była oficerem odpowiedzialnym za zarządzanie bitwą powietrzną (air battle manager). Według Washington Times oznacza to, że w zakresie jej odpowiedzialności jest między innymi wykonywanie zadań z zakresu dowodzenia i kontroli, w tym przekazywanie informacji o sytuacji taktycznej do pilotów samolotów bojowych. W przeszłości spędziła ona ponad 900 godzin na pokładach samolotów wczesnego ostrzegania E-3B/C AWACS i maszyn typu E-8C JSTARS.

defence24.pl

Bezpieczeństwo zdrowotne – Oświadczenie MON

21 marca 2016

W związku z licznymi wystąpieniami kierowanymi do Ministerstwa Obrony Narodowej dotyczącymi likwidacji Oddziału Ginekologiczno-Położniczego oraz Oddziału Noworodkowego 105. Kresowego Szpitala Wojskowego z Przychodnią SPZOZ w Żarach informuję, że do dnia 30.06.2016 r. wstrzymano decyzję w sprawie likwidacji ww. komórek organizacyjnych zakładu. Ostateczna decyzja w sprawie ich reorganizacji lub likwidacji podjęta zostanie po przeprowadzeniu pogłębionej analizy ekonomiczno-finansowej.

III Kongres E(x)plory 2016

27 kwietnia 2016 Fundacja Zaawansowanych Technologii i Wrocławski Park Technologiczny zapraszają na III Kongres E(x)plory (kongres.explory.pl) trójpoziomowy: dla młodych innowatorów, startup’ow oraz inwestorów i biznesu.

Wrocław zaprosi do Polski najwybitniejszych przedstawicieli świata innowacji, nauki i biznesu.

Adres:
Wrocławski Park Technologiczny
Budynek LAMBDA/SIGMA
ul. Duńska 13, 54-427 Wrocław.

Zagrożenie cybernetyczną wojną hybrydową

– Jesteśmy zagrożeni cybernetyczną wojną hybrydową. To byłaby bardzo precyzyjna operacja, która wyłączyłaby państwo z cyberprzestrzeni na wielu płaszczyznach. Cele mogą być różne, np. infrastruktura krytyczna, instytucje finansowe, cele cywilne lub wojskowe, prywatne bądź publiczne. Mówimy o bardzo wielu scenariuszach i należy zakładać najgorsze z nich – powiedział Piotr Trąbiński, ekspert Narodowego Centrum Studiów Strategicznych (NCSS).

Centralny organ cyberbezpieczeństwa RP – Opublikowane ostatnio przez Ministerstwo Cyfryzacji założenia strategii cyberbezpieczeństwa oceniam pozytywnie, choć kilka elementów może budzić niepokój. Przede wszystkim zmarginalizowana jest rola Ministerstwa Obrony Narodowej. Wymiar wojskowy jest wspomniany tylko na początku dokumentu. Później MON pojawia się jako partner do dyskusji o kształcie cyberprzestrzeni. Zauważmy, że w innych krajach to właśnie ministerstwo właściwe ds. obrony jest stroną aktywną, jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo – ze względu na wiedzę i dostęp do większych środków, w tym środków przymusu. Instytucje cywilne są co najwyżej partnerami. Tu jest zupełnie na odwrót. Niedobrze, że pomysł na centralny organ cyberbezpieczeństwa rozważany jest w oderwaniu od MON.

Dyrektywa NIS UE – Inną kwestią jest kurczowe trzymanie się dyrektywy unijnej NIS. Mamy do czynienia z recepcją unijnych wymogów, brakuje natomiast pomysłu, jak aktywnie wykorzystać tę nadciągającą zmianę.
Prawo unijne dopuszcza zmiany regionalne. To oczywiste, że Polska jako flankowe państwo NATO i Unii ma wyjątkowe znaczenie strategiczne i dlatego powinniśmy mieć specyficzne rozwiązania w kwestii cyberbezpieczeństwa. Nie można budować cyberbezpieczeństwa w oderwaniu od kwestii geopolitycznych. Nasza sytuacja jest specyficzna i rozwiązania w tej materii powinny to uwzględniać. W końcu sąsiadujemy z krajami, które nie są w NATO i UE, a doświadczenia Estonii sprzed kilku lat powinny nas skłaniać do tego, żeby nie tylko biernie przyjmować regulacje, ale aktywnie je tworzyć. Pewne rzeczy powinniśmy regulować bardziej szczegółowo, inne mniej. Na ten moment trzeba poczekać na konkretne propozycje rządu, aby mówić o szczegółach nowych regulacji.

Prawa jednostki – mówiąc o cyberbezpieczeństwie mamy problem natury prawnej i społecznej. Zacieśnianie kwestii obronnych może prowadzić do ograniczenia wolności i swobód osób korzystających z Sieci. Te dwie kwestie trzeba wyważyć. Ponieważ jesteśmy bardziej narażeni na atak niż inne kraje, rozsądne wydaje się wprowadzenie bardziej restrykcyjnych rozwiązań związanych z cyberbezpieczeństwem, gwarantujących jednak poszanowanie praw jednostki.

Cyberatak DDOS na instytucje rządowe – Ciężko jest mi oceniać zdolności Polski do obrony przed potencjalnym cyberatakiem ze strony wrogiego mocarstwa, gdyż większość informacji na ten temat nie jest publicznie dostępna. Z dostępnych informacji nie wynika, jak liczne są zespoły w strukturach wojskowych i czym się zajmują. Doświadczenie podpowiada jednak, że poziom taktyczny zawsze jest pokłosiem myślenia strategicznego. Skoro tego brakuje, to mogę jedynie domniemywać, że w wypadku ataku mielibyśmy spory problem. To nie musi być od razu scenariusz Estonii, gdzie doszło do zablokowania komputerów, tak jak w XIX wieku blokowało się porty. Bardziej prawdopodobne są scenariusze hybrydowe. Chodzi o akcję przygotowywaną przez kilkanaście miesięcy, po której następuje np. zmasowany atak DDOS, połączony z kradzieżą istotnych danych i uzyskaniem przewagi informacyjnej w Sieci. To byłaby bardzo precyzyjna operacja, która wyłączyłaby państwo z cyberprzestrzeni na wielu płaszczyznach. Cele mogą być różne, np. infrastruktura krytyczna, instytucje finansowe, bez których sparaliżowana zostanie gospodarka. To mogą być cele cywilne lub wojskowe, prywatne bądź publiczne. Mówimy o bardzo wielu scenariuszach i należy zakładać najgorsze z nich.

Zadania dla rządu RP dot. cyberbezpieczeństwa – Najważniejsze zadania na teraz to konsensus na poziomie państwowym co do podziału kompetencji. Druga sprawa to odpowiednie regulacje prawne, a trzecia: przygotowanie kompleksowej strategii obrony dla państwa uwzględniającej elementy wojskowe, cywilne, organizacje społeczne, państwowe. Dobrym przykładem mogą być dla nas państwa bałtyckie. Litwa i Estonia są dużo bardziej zaawansowane w przygotowaniach do cyberataku. Powinniśmy się od nich uczyć. Bardzo potrzebne są też symulacje cyberataków, prowadzone metodą gier wojennych. Takie ćwiczenia przeprowadzane są m.in. w USA i dają do myślenia zarówno politykom, jak i obywatelom. Coś takiego bardzo by się nam przydało.

Bartosz Józefiak, cyberdefence24, e-mail: kontakt@defence24.pl